|

Znów długo czekaliśmy na jakiekolwiek informacje dotyczące Gaizki Mendiety, no, ale w końcu się doczekaliśmy. We wtorek, 6. listopada rezerwy Middlesbrough zagrają ligowy mecz z Manchesterem United i okazuje się, że Hiszpan znalazł się w składzie na to spotkanie.
Bardzo dziwnie toczy się obecnie kariera Mendiego, bowiem w sześciu meczach rezerw w tym sezonie wystąpił zaledwie w dwóch, przeciwko Liverpoolowi (4. września) i Newcastle (13. września). Później nastała prawie dwumiesięczna przerwa i jak zwykle nikt nic nie pisał o jego absencji... Zresztą nawet w dzisiejszym newsie na oficjalnej stronie Boro, dotyczącym jutrzejszej potyczki z Manchestem jego nazwisko pojawia się tylko raz, na samym końcu artykułu, gdzie widnieje kadra powołana na ten mecz. W treści newsa nie ma nawet wzmianki o nim.
Nie potrafię zrozumieć tego, jak Gaizka jest obecnie traktowany w Boro. Po pierwsze, rok temu wyleciał ze składu pierwszej drużyny, później po sezonie zabrali mu numer (6), nie przyznając mu żadnego innego, a potem pojawiał się sporadycznie w meczach Rezerw, w których moim zdaniem powinien grać pierwsze skrzypce, jako najbardziej doświadczony zawodnik.
Nie mogę przeżyć, że taki piłkarz jak on w taki sposób znika z piłkarskiego świata, ale cały czas mam jakąś małą nadzieję, że Mendi w oknie transferowym opuści klub i pójdzie tam, gdzie będą go szanować i gdzie dadzą mu szansę gry...
Autor:
Źródło: www.mfc.co.uk, własne
|